Nasza dewiza to:
Małe ziarnko,
wielkie zmiany!
Jesteśmy Fundacją, którą głęboko zainspirowała humanistyczna myśl Marii Montessori, w której zachwyca nas pełne podejście do człowieka, w wolności i szacunku. Otworzyliśmy jedną z pierwszych szkół Montessori w Polsce. Działamy w Krakowie już od ponad 14 lat. Zależy nam na wychowaniu świadomych ludzi w wolności, prawdzie i wartościach katolickich. Prowadzimy katolickie liceum Montessori i alternatywne miejsce dla edukacji domowej — Dziuplę.
Tworzymy środowisko nauki, w którym człowiek — mały i duży — odkrywa swoją godność dziecka Boga. Wychowujemy w wolności do wolności i odpowiedzialności. Prowadzi nas Ewangelia. Pracujemy metodą Montessori.
Nasze projekty
Katolickie Liceum Montessori stoi na straży odkrywania talentów i własnego potencjału oraz pomaga podążać za pasjami w wolności i szacunku. Tworzymy bezpieczną przestrzeń do budowania trwałych relacji.
Centrum Edukacji Domowej „Dziupla” to miejsce i społeczność dla uczniów liceum, dla których zwykła szkoła to za mało, a którzy mają silną potrzebę odkrywania świata i samodzielnej nauki w formie edukacji domowej. Wspiera w systematycznym podążaniu swoim torem nauki poprzez codzienne towarzyszenie i inspiracje.
Strefa Ducha to przestrzeń do dbania o to, co wewnętrzne. Zapraszamy do modlitwy poprzez wydarzenia, które pielęgnują ducha tj. uwielbienia, rekolekcje, adoracja, warsztaty. Chcemy tworzyć dla ludzi takie spotkania, które pomogą w wyciszeniu, słuchani i otwarciu serca na Słowo Boże.
W naszej fundacji pracujemy na relacjach, które mają dla nas olbrzymie znaczenie. Wzajemny szacunek do bliźnich, wolność, która wychowuje, a nie ogranicza. Tutaj liczy się dobro każdego człowieka, który potrzebuje pomocy, by wzrastać w prawdzie i miłości.
Pewnego roku dwie klasy gimnazjalne zgłosiły się osobno do tego samego konkursu piosenki hiszpańskojęzycznej. Przygotowania trwały długo, duch rywalizacji inspirował do kreatywnych prób. Nadszedł finał konkursu, na scenie miało wystąpić sporo zespołów z całego województwa. Klasa III (starsza) wystąpiła pierwsza. Śpiewała wspaniale trudny utwór, wyróżniała się aranżacją. Niestety w pewnym momencie solistka skrzypaczka pomyliła się, a trema zrobiła resztę: rzuciła do mikrofonu niecenzuralne, acz obcojęzyczne słowo i uciekła ze sceny. Koledzy dokończyli występ, wiedząc już, że laurów nie zdobędą. Gdy zeszli ze sceny, klasa II oznajmiła im: i tak byliście najlepsi. Podczas występu klasy II cała klasa III w pierwszym rzędzie dopingowała „rywali”, którzy zaśpiewali bezbłędnie i zdobyli pierwsze miejsce. Klasa III autentycznie cieszyła się z ich zwycięstwa, dzieląc czas za kulisami między składaniem szczerych gratulacji a pocieszaniem zawstydzonej solistki. W szkole podeszli do mnie jedni i drudzy. Klasa II przyznała: „cieszymy się, ale to im się należało zwycięstwo, byli lepsi”. Na pytanie, co się stało (znałam już kontekst tajnych relacji wychowawcy), ucięła temat: „mieliśmy wszyscy akurat słabszy dzień”. I po rozmowie. Dziś, po kilku latach, wychodzę do domu, a tam wieczorek planszówkowy, na którym spotykam sporą grupkę bohaterów tej opowieści, bo to koledzy mojego syna, teraz już studenci, którzy nadal ze sobą utrzymują przyjaźnie. I myślę sobie, że to bezcenne.
Wspomina Pani Prezes Fundacji, Agnieszka Górecka
Kontakt: a.gacek@ziarnkomaku.pl
Zdjęcia:






